www.fretki.org.pl

fretkorum - i wszystko jasne ;)
Teraz jest 17-07-2019 4:01

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 56 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: 01-09-2011 9:36 
Avatar użytkownika
Fretkoświr
Fretkoświr
Kobiety
Nocne Marki
Offline

Dołączył(a): 16-04-2008 13:29
Posty: 7160
Lokalizacja: stumilowy las
Płeć: Kobieta
fretki: coś tam się plącze pod nogami
Kolejny ogonek stracił życie w taki sposób.

  • Nie składajcie/rozkładajcie łóżek, gdy fretka biega w pobliżu łóżka lub nie wiadomo gdzie jest.

  • Nie siadajcie na łóżku w którym może być fretka.

  • W poszukiwaniu zwierzaka nie otwierajcie łóżek - lepiej freciaka przywołać piszczałką lub najpierw sprawdzić wszelkie inne kryjówki......jeśli jednak jest w środku, to róbcie to bardzo delikatnie i ostrożnie.

Pamiętajcie, rozkładane łóżka są niebezpieczne dla freciaków, a za nasz brak wyobraźni płacą życiem nasi przyjaciele.

Ja wiem, że wypadek ma to do siebie, że się zdarza, ale po tylu przypadkach w ostatnim okresie czas chyba wyciągnąć wnioski i zapobiec kolejnym. Nie uczmy się na własnych błędach.

Ku pamięci Basi, Edzia, Jaskrowego, Nesti, Niuni, Puni, Stefanka, Tonego,.........i pewnie wielu innych aniołków

_________________
"Bez śladu mózgu są niektórzy z nich"
masz coś do mnie: "wstaw mój nick" @poczta.onet.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 01-09-2011 9:48 
Avatar użytkownika
Fretkoświr
Fretkoświr
Kobiety
Offline

Dołączył(a): 21-12-2007 17:08
Posty: 2212
Lokalizacja: Gliwice
Płeć: Kobieta
fretki: Nano, Budyń, Muffin

Jaskrowy[*], Kenziaku [*]
Popieram w 100% to co Sawczenko napisała.

Sama straciłam tak Jaskrowego. Tak naprawdę nie wiem, kto, jak kiedy, łóżko było cały czas rozłożone a i tak stracił życie. Nie potraficie sobie wyobrazić z jakim poczuciem winy człowiek się budzi, jak ciężko z tym przejść do porządku dziennego. Do tej pory, jak którejś fretki nie mogę przywołać (długo nie wychodzi), zaczynam panikować.

Wyrzuty sumienia zostają, do dziś piszę to ze łzami. Jestem przeciwna składanym łóżkom, na stancjach nie mam na to wpływu, ale w domu moim, gdzie łóżko sama wybierałam mam normalne, które nie zrobi krzywdy moim zwierzętom.

_________________
Some say to survive it: You need to be as mad as a hatter.
The Mad Hatter: Which luckily I am.

Na blogu - Co dwa psy...:)

Fejsik


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 01-09-2011 11:09 
Avatar użytkownika
Fretkoświr
Fretkoświr
Kolegium FFR
F.A.A.
Kobiety
Offline

Dołączył(a): 09-12-2008 16:24
Posty: 5377
Lokalizacja: Warszawa Mokotów
Płeć: Kobieta
fretki: Bianka (2010), Groszek (2013) , Ziomek (2016)
[*]Drako za TM żegnaj malutka iskierko (2005)
[*]Frodo za TM żegnaj słodki okruszku (2006)
[*]Harutki za TM serce mi pękło (2004)
[*]Fionka za TM brakuje mi Ciebie malutka(2009)
[*]Graf Wojownik za TM Twoja siła została ze mną
[*]Ferduniu królu mój najdroższy(2008)
[*]Melba Pokazałaś mi jak cieszyć się każdym dniem (2007)
[*]Maniuś wiem że jesteś w domu, zawsze będziesz (2009)
[*]Cytrynek rudzielcu kochany bardzo tęsknię (2008)
[*]Telmiątko poznałaś dużo osób, ale byłaś tylko moja
Dodam z własnego doświadczenia , nie tylko łóżko może zabić ogonka. Jakież bylo moje zdziwienie kiedy nie mogłam zamknąć zmywarki i czulam "miękki" opór, i zadnego ogona na horyzoncie. Okazalo się że pod drzwiami mojej zmywarki, kiedy jest calkiem otwarta robi się spora "kieszeń" widoczna tylko kiedy ma się oczy na poziomie 5 cm nad podłogą. Nie mogłam zamknąć drzwiczek bo moja samisia tam weszła do połowy :shock: . Nic się nie stało tym razem, ale gdybym chciala jednak te drzwi zamknąć i użyla sily zmiażdżyłabym małą.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 01-09-2011 13:17 
Avatar użytkownika
Fretkociekawski
Fretkociekawski
Kobiety
Offline

Dołączył(a): 27-05-2011 18:37
Posty: 471
Lokalizacja: Płock
Płeć: Nie określono
fretki: w sercu-księżniczka Minia[*] pierwsza- frecia, męska miłość- Fazzi [*] - teraz jedynak-adopcyjny Edi-:)
:bow-blue:
też dołączam się do apelu- bardzo proszę o przestrzeganie ww. zasad .
Ja osobiście jestem bardzo przewrażliwiona na tym punkcie- niestety w domu mam dwie wersalki.( zalecenia neurochirurga- po operacji kręgosłupa)
Jedna wersalka( od wielu lat) jest przeznaczona na freciowe kryjówki, freciowy azyl.
Od kilku lat stosuję- piszczącą piłeczkę.( na Minię działało- teraz też tak wywołuję Edziulę- skutkuje futrzak się zjawia)
Należy pamiętać,żadnych gwałtownych ruchów przy podnoszeniu i zamykaniu a najbardziej wskazane spokojnie poczekać, ( jak jesteście w domku aż freciak sam wyjdzie np. na siku).
bardzo , bardzo ważne bo nasze ogony są nieprzewidywalne.
Co chodzi o inne urządzenia zamykane- Fazzi ładował mi się do zamrażalnika- bo tam czuł swoje mięsko
- bardzo musiałam uważać ,żeby go nie zamknąć i nie zamrozić :shock:
Prośba-Oczy wokoło głowy jak freciaki biegają po mieszkaniu.

-- dodano: 01-09-2011 14:33 --

Jeszce dodam może pomocne:
wokół wersali - podłogę jak również oparcia, drewniane wykończenia i z tyłu podszycie spryskiwałam octem, "odstraszaczem", zostawiałam kawałki cebuli- kojarzyły ,ogonki ,że przykry zapach i nie wolno i tak powtarzam co jakiś czas,żeby uzmysłowić że zakazane...
Najważniejsze- uwagi, zdrowego rozsądku i wyobraźni napewno nie zastąpi.Światełka dla tragicznie- zginionych ode mnie :(

_________________
https://www.facebook.com/pages/OTOZ-Ani ... ts&fref=ts


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 01-09-2011 13:33 
Avatar użytkownika
Nowicjusz
Nowicjusz
Offline

Dołączył(a): 14-07-2011 10:23
Posty: 106
Lokalizacja: Pszczyna
Płeć: Nie określono
fretki: EDZIO [*], nasze ex: ASLAK - nasz mały przytulas, BORA - srebrnooka gadułka,
w przypadku Edzia - to nie mechanizm go zabił - wersalka była rozłożona; gdy go wyciągaliśmy - lekko uchyliliśmy by tylko rękę wsadzić...leżał bez ruchu, obok mały fragment gąbki.. to gąbka go zabiła...wyszarpana spod materiału :(

_________________
Obrazek

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 01-09-2011 14:50 
Avatar użytkownika
Fretkoaktywny
Fretkoaktywny
Offline

Dołączył(a): 06-07-2010 22:55
Posty: 583
Płeć: Kobieta
fretki: Vixen i Vis (aka Lolo) od Anathei :) i Fazer- labrador
Wiem, że jest Ci ciężko...ale co masz na myśli pisząc "to gąbka go zabiła" ? Udławił się kawałkiem? Czy nie mógł się wyplatać z niej i się udusił?

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 01-09-2011 15:02 
Fretkoaktywny
Fretkoaktywny
Kobiety
Offline

Dołączył(a): 27-04-2009 17:58
Posty: 813
Lokalizacja: Częstochowa
Płeć: Kobieta
no i właśnie dlatego ja jestem przeciwniczką trzymania fretek 24h poza klatką... sama widzę co moje wyrabiają i nie wyobrażam sobie puścić je na cały dzień by biegały po mieszkaniu... Szmatke jestem w stanie z 2m szafy ściągać, ogony radzą sobie z otwieraniem szafy na przedpokoju i wspinają się po ciuchach, w pokoju wchodzą pod polar leżący na łóżku i chwila nieuwagi mogłaby spowodować tragedię.... a jak człowiek wraca po pracy do domu to też jest zmęczony i może nie pomyśleć by sprawdzić czy jakiś szczurek czasami nie śpi pod pledem... My z mężem puszczamy fretki 2 razy dziennie... rano biegają 2-3h i wieczorem też około 2-3h (teraz ak nie pracuję i jestem na L4 to mogę pozwolić sobie na ich dłuższe spacery po mieszkaniu) ale mamy wtedy śwadomość tego że frety biegają i w tym czasie nie wchodzimy do niezabwzpieczonej przez fretkami łazienki, patrzymy na czym siadamy, przed ich wpyszczeniem zakładamy wszystkie blokady by np. nie weszły na blat w kuchni bo z niego mają zbyt prostą dorgę za lodówkę czy na parapet... blokujemy drzwiczki szafy, kosz na śmieci stawiamy na krześle, chowamy wysoko kocie miski z jedzeniem itp.

_________________
Serce bowiem jest jak zwierciadło i zachowuje kształt przedmiotów, które się w nim odbiły...


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 01-09-2011 15:30 
Avatar użytkownika
Fretkoświr
Fretkoświr
Kobiety
Offline

Dołączył(a): 21-12-2007 17:08
Posty: 2212
Lokalizacja: Gliwice
Płeć: Kobieta
fretki: Nano, Budyń, Muffin

Jaskrowy[*], Kenziaku [*]
Vaya, najgorsze jest to, że moje fretki są klatkowe. To była ich poranna rundka. Też jestem za klatkowymi fretkami, szczególnie po tym, co mi się przydarzyło.

_________________
Some say to survive it: You need to be as mad as a hatter.
The Mad Hatter: Which luckily I am.

Na blogu - Co dwa psy...:)

Fejsik


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 01-09-2011 16:14 
Avatar użytkownika
Fretkoświr
Fretkoświr
Nocne Marki
Kobiety
OSY
F.A.A.
Offline

Dołączył(a): 09-07-2009 14:59
Posty: 3158
Lokalizacja: Żary, Lubuskie
Płeć: Kobieta
fretki: Sinti, Hikari, Coco, Zuzia oraz Albi(zaginiony)
Norka amerykańska - Tamara, Roksi [*] i Borys [*]
Sari [*] Haku[*], Marka [*], Kari [*]
nenya, ale jak sama napisałaś, Twoje frety są klatkowe ale to i tak nie uchroniło od tragedi. Myślę, że bez znaczenia czy klatkowe czy nieklatkowe frety trzeba zachować zawsze wielką ostrożność podczas korzystania z różnych niebezpiecznych mebli.
[*] Dla tych które odeszły :(

_________________
Obrazek
Stowarzyszenie Przyjaciół Fretek
K R woj. Lubuskiego F A A, tel. 695 948 991, e-mail: sylwia.dobek@fretek.org


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 01-09-2011 17:11 
Avatar użytkownika
Fretkoświr
Fretkoświr
Kobiety
Nocne Marki
Offline

Dołączył(a): 16-04-2008 13:29
Posty: 7160
Lokalizacja: stumilowy las
Płeć: Kobieta
fretki: coś tam się plącze pod nogami
moje frety są bezklatkowe (w tym mieszkaniu nie mam nawet klatki).........i zawsze mam w głowie zakodowane, że może być gdzieś któryś smrodek, czy to odjeżdżam na fotelu na kółkach (kolejny niebezpieczny mebel) czy siadam na łóżku (lubią spać pod narzutą).......bardzo możliwe, że gdybym je tylko wypuszczała, to mogłoby mi się zapomnieć, że są luzem - tak wiem, że ZAWSZE muszę uważać

do zmywarki nie mają dostępu, chyba że freciaki przebywające tymczasowo, też wsadzają łepetynę pod ten spód drzwiczek, a przynajmniej próbują :roll:
gdy mam tymczasowicza w kuchni, zamykam go gdy gotuję lub gotuję na dalszych palnikach, a zwłaszcza gdy używam piekarnika ogony nie mają wstępu, zresztą kuchnia, łazienka i drzwi wyjściowe są niedostępne dla moich zwierzaków
nie przenoszę wrzątku nad fretkami

_________________
"Bez śladu mózgu są niektórzy z nich"
masz coś do mnie: "wstaw mój nick" @poczta.onet.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 01-09-2011 19:15 
Avatar użytkownika
Fretkoaktywny
Fretkoaktywny
Offline

Dołączył(a): 27-04-2011 19:32
Posty: 563
Lokalizacja: okolice Wrocławia
Płeć: Kobieta
fretki: Odyseja, Fuks i Kellaris
Swoją fretkę planowałam trzymać bezklatkowo, ale posiadając już sprytne zwierzątko w domu zrezygnowałam z tego. Fretkę wypuszczam zawsze gdy jestem w domu - gdy wychodzę, choćby na chwilę to wkładam ją do klatki (a że ostatnio sama choruję to fretka żyje na wolności). Fretki są jak dzieci - trzeba uważać na jaki pomysł mogą wpaść tym razem.
Hmm... po przemyśleniu dziecko nie wlezie Ci za szafę ani w 20cm szparę jeśli jej nie zabezpieczysz...

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 01-09-2011 20:10 
Avatar użytkownika
Loża szyderców
Loża szyderców
Nocne Marki
Kobiety
F.A.A.
Offline

Dołączył(a): 19-02-2011 21:06
Posty: 5374
Lokalizacja: Toruń / Nidzica
Płeć: Kobieta
fretki: ♥ Księżniczka Majka z nami od 11.12.2010r [*]
♥ Baron Fryderyk von Fretchen z nami od 19.11.2011r
♥ Zolinek Okrąglinek z nami od 28.07.2013r

smrodkowo.blogspot.com

Na DT były: Elcia, Tuptuś, Pelagia
ja od siebie dodałabym jeszcze żeby uważać na wszelkie komody, szuflady itp. Ostatnio o mało nie przytrzasnęłam smrodka taka szufladą :/

_________________
Obrazek
Jest tak samo, może tylko trochę smutno
I nie mówisz dobranoc i nie mogę przez to usnąć
I może trochę pusto i znowu jest to rano
I znowu uwierzyć trudno, że marzenia się spełniają


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 01-09-2011 20:14 
Avatar użytkownika
Fretkomaniak
Fretkomaniak
Kobiety
F.A.A.
Offline

Dołączył(a): 05-08-2007 15:49
Posty: 1080
Lokalizacja: Warszawa/Bielany
Płeć: Kobieta
fretki: Grafi[*], Draco[*], Beliar [*], Veltis[*], Marou[*] Yoshi, Yuriko i psiny Vega, Tiva
Szczerze? Przy ogonach żadnen mebel czy urządzenia nie jest dla nich bezpieczne. Zdarzało mi się sortować i ładować pranie przy biegających ogonach i gdyby nie świadomość ich nieprzewidywalności miałabym wyprane futro.. chwila nieuwagi i ogon już w pralce, ba, kiedyś pranie wyciągałam, łazienka była zamknięta, na chwilkę jednak wyszłam odebrać telefon, wróciłam, dokończyłam wieszanie prania i zamknęłam pralkę. Dobrze, że chwilę później potrzeba mnie wezwała, bo szoku doznałam widząc Draco śpiącego wewnątrz zamkniętej pralki.
Klatka - fajna sprawa, bezpieczna dla fretki... o ile jest w środku, ale moje biegające luzem stwory upatrzyły sobie wchodzenie na nią i obserwowanie świata z wysokości (ok. 1,60). Draco co prawda opanował schodzenie - dupsko najpierw, potem reszta i zjeżdżamy po szczebelkach, resztę towarzystwa trzeba ściągać.
Stół/ława - bezpieczna tylko stojąc na środku pokoju, w innym wypadku ciągłe próby wskoczenia nia nie z mebli znajdujących się obok.
Lodówka - niby po zabudowaniu jej byłam pewna, że jest zabezpieczona... do czasu kiedy Beliar władował się pod spód. Jakim cudem? Nie wiem, ale droga powrotna była niemożliwa, więc siedziałam pod zlewem i przez małą szparkę między szafkami a ścianą świeciłam latarką, stukałam, by wiedział gdzie się kierować.
Łóźko na szczęście nie jest kanapą i dostępu do skrzyni na pościal nie ma, ale kto je tam wie, może za jakiś czas i do niego się dobiorą.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 01-09-2011 20:40 
Avatar użytkownika
Loża szyderców
Loża szyderców
Nocne Marki
Kobiety
F.A.A.
Offline

Dołączył(a): 19-02-2011 21:06
Posty: 5374
Lokalizacja: Toruń / Nidzica
Płeć: Kobieta
fretki: ♥ Księżniczka Majka z nami od 11.12.2010r [*]
♥ Baron Fryderyk von Fretchen z nami od 19.11.2011r
♥ Zolinek Okrąglinek z nami od 28.07.2013r

smrodkowo.blogspot.com

Na DT były: Elcia, Tuptuś, Pelagia
Majka była na tyle "zdolna" że pazurami wydarła sobie dziurę w materacu i teraz buszuje między sprężynami. Nie wiem, jak naprawić, zaszyć ta dziurę żeby tam nie wchodziła. Teraz pamiętamy, że tam siedzi, ale może zdarzyć się sytuacja, że ktoś nie będzie wiedział i usiądzie:/ pilnujemy żeby tam nie wchodziła ale jej wystarcza chwila naszej nieuwagi :/

_________________
Obrazek
Jest tak samo, może tylko trochę smutno
I nie mówisz dobranoc i nie mogę przez to usnąć
I może trochę pusto i znowu jest to rano
I znowu uwierzyć trudno, że marzenia się spełniają


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 01-09-2011 22:33 
Fretkoaktywny
Fretkoaktywny
Kobiety
Offline

Dołączył(a): 27-04-2009 17:58
Posty: 813
Lokalizacja: Częstochowa
Płeć: Kobieta
sawczenko napisał(a):
moje frety są bezklatkowe (w tym mieszkaniu nie mam nawet klatki).........i zawsze mam w głowie zakodowane, że może być gdzieś któryś smrodek, czy to odjeżdżam na fotelu na kółkach (kolejny niebezpieczny mebel) czy siadam na łóżku (lubią spać pod narzutą).......bardzo możliwe, że gdybym je tylko wypuszczała, to mogłoby mi się zapomnieć, że są luzem - tak wiem, że ZAWSZE muszę uważać

do zmywarki nie mają dostępu, chyba że freciaki przebywające tymczasowo, też wsadzają łepetynę pod ten spód drzwiczek, a przynajmniej próbują :roll:
gdy mam tymczasowicza w kuchni, zamykam go gdy gotuję lub gotuję na dalszych palnikach, a zwłaszcza gdy używam piekarnika ogony nie mają wstępu, zresztą kuchnia, łazienka i drzwi wyjściowe są niedostępne dla moich zwierzaków
nie przenoszę wrzątku nad fretkami


Sawczenko jak się mieszka samemu to jest inaczej... mój mąż ma ciuntacza i wiecznie gdzieś chodzi, coś przesuwa itp. dlatego ja puszczam fretki rano gdy on śpi lub jest w pracy i wieczorem gdy kima na kanapie :lollol: Poza tym jak widzę że idzie np. do łazienki (która nie jest zbyt bezpieczna dla fretek) krzycze za nim "uważaj na fretki", gdy idzie do zamknietego pokoju krzycze "nie przytrzaśnij fretki", jak wychodzi z łazienki krzyczę "uważaj trzy smrodki pod drzwiami" albo "pełna inwigilacja" :mrgreen:
Ja nie potrafię się na niczym skupić jak one biegają dlatego zawsze puszczam je w czasie gdy siedzę przy kompie, piję kawe czy zajmuje się "duperelami".

marleyka20 napisał(a):
Majka była na tyle "zdolna" że pazurami wydarła sobie dziurę w materacu i teraz buszuje między sprężynami.


Dlatego jak ja kupowałam fretki to zwróciłam uwagę na to by łóżko było dla nich bezpieczne... niestety przeoczyłam w nim jedną dziurę i skończyło się na tym że fretki mają zakaz wchodzenia do mojego pokoju i teraz buszują tylko na korytarzu i w kuchni - tam są bezpieczne. Kartonem odgrodziliśmy z mężem wejście do pokoju i jak chodzimy kuchnia-pokój to my przechodzimy przez karton, kot traktuje go jak przeszkodę a frety nie są w stanie przez niego przeskoczyć :)
Ja mogę się zdrzemnąć a one robią frecią rozpierduchę w bezpiecznym miejscu. A że korytarz i kuchnię mam dość duże to one mają dużo miejsca do brojenia... mają swoje reklamówki, zabawki, tuneliki i pańcie która siada na środku pokoju a one na nią skaczą zachęcając ją do zabawy :)

nenya napisał(a):
Vaya, najgorsze jest to, że moje fretki są klatkowe. To była ich poranna rundka. Też jestem za klatkowymi fretkami, szczególnie po tym, co mi się przydarzyło.


Mnie raz Szmatka weszła do łazienki w poprzednim mieszkaniu, przecisnęła się przez małą dziurę i weszła do zabudownych rur które prowadziły wzdłóż pionu bloku.... nawet nie wiesz co ja przeżyłam jak ona nie chciała stamtad wyjść a ja miałam już wizję Szmatki spadającej w dół bloku... zaczęłam rozwalać te płytki i na szczęście smrodek się przestraszył i wyszedł... dla niej trwało jakieeś 45minut... dla mnie to była wieczność.

_________________
Serce bowiem jest jak zwierciadło i zachowuje kształt przedmiotów, które się w nim odbiły...


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 02-09-2011 6:41 
Avatar użytkownika
Nowicjusz
Nowicjusz
Offline

Dołączył(a): 14-07-2011 10:23
Posty: 106
Lokalizacja: Pszczyna
Płeć: Nie określono
fretki: EDZIO [*], nasze ex: ASLAK - nasz mały przytulas, BORA - srebrnooka gadułka,
Agrest napisał(a):
Wiem, że jest Ci ciężko...ale co masz na myśli pisząc "to gąbka go zabiła" ? Udławił się kawałkiem? Czy nie mógł się wyplatać z niej i się udusił?



Tak, zadławił się...gdy go wyciągnęliśmy ciało miał już bezwładne...i chwilę później odszedł...musiało mu to przyblokować tchawice...w puszczku nic nie było widać...
Potem sprawdziliśmy komore wersalki...leżał tam kawałek gąbki...większa część zwisała spod materiału...

_________________
Obrazek

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 02-09-2011 7:34 
Avatar użytkownika
Fretkociekawski
Fretkociekawski
Kobiety
Offline

Dołączył(a): 27-05-2011 18:37
Posty: 471
Lokalizacja: Płock
Płeć: Nie określono
fretki: w sercu-księżniczka Minia[*] pierwsza- frecia, męska miłość- Fazzi [*] - teraz jedynak-adopcyjny Edi-:)
:) jeszcze dodam bo czytam sobie Wasze doświadczenia i uwagi.
My od od 6 lat jak tylko zamieszkały z nami freciaki- dokonując każdego remontu mieszkania- na pierwszym miejscu jest pytanie a jak freciak? na zmianę??/ remont kuchni-zabudowa- żadnej szpary , szczeliny , odstępów między lodówką a ścianą, szafki na mechanizm- że freciak nie daje otworzyć kładąc się na brzucholu.Zmieniliśmy- wszelkie komody z szafkami na szafy zabudowane- z opcją ,że nie radzą sobie z przesuwanymi drzwiami.(choć Minia z pomocą Fazziego- przesuwała sobie drzwi i alpinista zapierała się grzbietem po drzwiach i potrafiła się wdrapać na samą górę ;) .Zero kwiatów w domku na parapetach tylko na samej górze. Okna zabezpieczone- tylko uchylane...
Do łazienki bezwzględny zakaz-wanna kiedyś była niezabudowana-( Minia i Fazzii jak się dostali- uparły się że odłączą rurę doprowadzającą wodę do wanny z pionu -i tak uczyniły- skutek sąsiadka zalana a pod wanną stała woda gdzie moje dzieciaki urządziły sobie zabawę w kąpiel :shock: ). Edziu na szczęście niskopodłogowy- ale co będzie dalej- jak już wszystko pozna ??co strzeli do freciej główki- tego nikt nie wie.
I wiecie co książkę każdy z Nas zafrecony mógłby napisać na ten temat- bo z pomysłami freciaki całe życie będą Nas zaskakiwać.
Reasumując-najważniejsza zasada- dla wszystkich chcących mieć te kochane mordki- - to Ty dostosowujesz mieszkanie do freciaków a nie freciak dostosowuje się do mieszkania. ;)

_________________
https://www.facebook.com/pages/OTOZ-Ani ... ts&fref=ts


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 02-09-2011 7:46 
Avatar użytkownika
Fretkoświr
Fretkoświr
Kobiety
Offline

Dołączył(a): 06-02-2009 23:57
Posty: 10168
Lokalizacja: Wrocław
Płeć: Kobieta
fretki: BANSHEE (Balbinka), ECHO (Es), JULIAN (Julek), KARMA (Kami)
+ mink: SUSHI (Suszek), SAFI (Safka)
Nigdy o Was nie zapomnę:
SUSEŁ [*]
PEPE [*]
PIPI [*]
SASQUATCH [*]
DISASTER [*]
daisy napisał(a):
Łóźko na szczęście nie jest kanapą i dostępu do skrzyni na pościal nie ma, ale kto je tam wie, może za jakiś czas i do niego się dobiorą.

mi właśnie dlatego brat załatwił "bezpieczna" kanapę - bo Pepe już raz się dostał pod materac do zwykłego łążka - gdybym nie usłyszała skrzypienia sprężyn o belki, to pewnie bym usiadła... a tak, to rozgrzebałam całe łóżko i wyjęłam zaskoczonego ogonka

_________________
Serduszko puka w rytmie GU-GU! - Zadymy szuka w rytmie GU-GU!
Uszamaj w ogon w rytmie GU-GU! - Już nie mam siły przed łomotem bronić się... GU-GU-GU!!!
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 02-09-2011 8:05 
Avatar użytkownika
Fretkoświr
Fretkoświr
Zołzy i Zołziki
Kobiety
Offline

Dołączył(a): 04-08-2007 15:52
Posty: 6223
Lokalizacja: Gdańsk
Płeć: Nie określono
fretki: Liesel (Liszka oraz alter ego Licho), Cziko i Franka
Wiesel (Wisia) [*], Fussel Adamowicz (Fuzio) [*]
Moje fretki są bezklatkowe, bo nie mogą być klatkowe.
Z wybryków niebezpiecznych przez 8 lat było chyba tylko wejście Wisi do pralki, do której ktoś jeszcze coś dorzucał, nie domknął, ja zamknęłam, włączyłam, woda się nabierała i coś mnie tknęło, żeby zapytać gdzie Wisia. Nic się na szczęście nie stało, ale teraz zanim włączę pranie sprawdzam gdzie są fretki.
Jak jestem w pracy mają ograniczoną przestrzeń - tylko korytarz i koniec.
Zanim się położę/usiądę, sprawdzam gdzie są fretki i nawet moja 3-letnia wtedy Siostrzenica wiedziała, że nie wolno siadać na kanapie zanim nie sprawdzi się gdzie fretki.
To jest tak, jak napisała sawczenko - jak ma się luzem to trzeba stale uważać, a nie uważać od wielkiego dzwonu.
Mamy zakodowane, że fretki są luzem i musimy uważać, dlatego np. jak otwiera się drzwi na klatkę schodową sprawdza się najpierw czy fretki są w domu a potem zamykając drzwi rozgląda się czy jakaś nie prysnęła między nogami (to dotyczy Lichozaura, bo Fuszkin staje na progu i czeka aż drzwi się zamkną). To są rzeczy, które ludzie mający fretki luzem mają zakodowane i obudzeni w środku nocy tak postąpią.
Dużo ludzi niefretkowych dziwi się np., że jak jestem w pracy albo w nocy fretki mają ograniczoną przestrzeń, bo normalnie mają prawie cale mieszkanie do dyspozycji. A ja zwyczajnie muszę wiedzieć gdzie są, żeby w razie np. ewakuacji/pożaru/jakiegoś problemu nie szukać ich po całym domu, tylko władować do kontenerka, który ma swoje stałe miejsce i zabrać. Sąsiadka też wie, że gdyby coś się działo jak jestem w pracy, to Lisia i Fuz są na korytarzu i kontenerek też. Mam w domu przygotowane do szybkiego wyniesienia tylko fretki i koszyk z dokumentami.

_________________
Niezależność poglądów to zaleta. Do momentu, kiedy te poglądy są wciskane wszystkim jako jedynie słuszne. Mam alergię na: krowie mleko, kłamstwa, prostactwo, zakulisowe rozgrywki, ... Lista alergenów wydłuża się z każdym dniem.
Всё ещё возможно


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 02-09-2011 8:47 
Avatar użytkownika
Fretkoświr
Fretkoświr
Kobiety
Nocne Marki
Offline

Dołączył(a): 16-04-2008 13:29
Posty: 7160
Lokalizacja: stumilowy las
Płeć: Kobieta
fretki: coś tam się plącze pod nogami
Vaya napisał(a):
Sawczenko jak się mieszka samemu to jest inaczej... mój mąż ma ciuntacza i wiecznie gdzieś chodzi, coś przesuwa itp. dlatego ja puszczam fretki rano gdy on śpi lub jest w pracy i wieczorem gdy kima na kanapie :lollol: Poza tym jak widzę że idzie np. do łazienki (która nie jest zbyt bezpieczna dla fretek) krzycze za nim "uważaj na fretki", gdy idzie do zamknietego pokoju krzycze "nie przytrzaśnij fretki", jak wychodzi z łazienki krzyczę "uważaj trzy smrodki pod drzwiami" albo "pełna inwigilacja" :mrgreen:
Ja nie potrafię się na niczym skupić jak one biegają dlatego zawsze puszczam je w czasie gdy siedzę przy kompie, piję kawe czy zajmuje się "duperelami".

nie wiem dlaczego wychodzisz z założenia, że mieszkam sama :lollol: z tym, że u nas fretki to była wspólna decyzja i każde wie, że trzeba uważać
dlatego ja jak i kilka innych osób mamy powstawiane przegrody w mieszkaniu (w jednym i drugim mam takie rozwiązanie) my przechodzimy górą, a frety mogą sobie tylko popatrzeć :twisted: nie ma ryzyka przytrzaśnięcia, a dodatkowo w drugim mieszkaniu mam dużo pokoi i zero drzwi, także ograniczanie im przestrzeń jest czasami konieczne

_________________
"Bez śladu mózgu są niektórzy z nich"
masz coś do mnie: "wstaw mój nick" @poczta.onet.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 02-09-2011 9:52 
Fretkoaktywny
Fretkoaktywny
Kobiety
Offline

Dołączył(a): 27-04-2009 17:58
Posty: 813
Lokalizacja: Częstochowa
Płeć: Kobieta
sawczenko napisał(a):
nie wiem dlaczego wychodzisz z założenia, że mieszkam sama :lollol:


Hmmm nie wiem dlaczego tak wywnioskowałam.... najwyrażniej mnie coś zmyliło :lollol:

sawczenko napisał(a):
dlatego ja jak i kilka innych osób mamy powstawiane przegrody w mieszkaniu (w jednym i drugim mam takie rozwiązanie) my przechodzimy górą, a frety mogą sobie tylko popatrzeć :twisted: nie ma ryzyka przytrzaśnięcia, a dodatkowo w drugim mieszkaniu mam dużo pokoi i zero drzwi, także ograniczanie im przestrzeń jest czasami konieczne


A to myślałam że tylko ja jestem wredna i ograniczam swoim fretkom przestrzeń :mrgreen:

Zanim przyjdzie dzidzia na świat musi powstać jeszcze jedno zabezpieczenie z 80cm kartonu (na 60cm skacze Szmatka) aby zabezpieczyć wejście do małego pokoju. Dzięki temu jak dzidzia będzie płakać ja wyjdę z jednego pokoju na korytarz przekraczając jeden karton i przez drugi karton wejdę do pokoju dzidzi... dzięki temu nie będę musiała zamykać dzidziusia w pokoju i będę słyszała jak płacze :) a frety do niego nie przejdą. Jak będę biegła do dziecka to najwyżej potknę się o kartonowe przegrody ale za to nie przytrzasnę fretek drzwiami :)

-- dodano: 02-09-2011 10:53 --

Jo napisał(a):
Mam w domu przygotowane do szybkiego wyniesienia tylko fretki i koszyk z dokumentami.


Hmm nad tym koszykiem z dokumntami muszę pomyśleć... fajna sprawa :)
W razie jakiegoś niebezpieczeństwa ja podbiegnę do klatki i do transporterka który jest na przedpokoju powkładam fretki i out na zewnątrz :)

_________________
Serce bowiem jest jak zwierciadło i zachowuje kształt przedmiotów, które się w nim odbiły...


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 02-09-2011 11:13 
Avatar użytkownika
Loża szyderców
Loża szyderców
Nocne Marki
Kobiety
F.A.A.
Offline

Dołączył(a): 19-02-2011 21:06
Posty: 5374
Lokalizacja: Toruń / Nidzica
Płeć: Kobieta
fretki: ♥ Księżniczka Majka z nami od 11.12.2010r [*]
♥ Baron Fryderyk von Fretchen z nami od 19.11.2011r
♥ Zolinek Okrąglinek z nami od 28.07.2013r

smrodkowo.blogspot.com

Na DT były: Elcia, Tuptuś, Pelagia
Fakt, nigdy o tym nie myślałam... Różne są wypadki i nieszczęścia. Na szczęście transporter mamy na wyciągnięcie ręki, w stałym miejscu więc w razie czego w maksymalnie 2,3minuty pakujemy Majkę i out. Ale mam nadzieje, że nigdy nie będę musiała sprawdzać tego w praktyce :roll:

_________________
Obrazek
Jest tak samo, może tylko trochę smutno
I nie mówisz dobranoc i nie mogę przez to usnąć
I może trochę pusto i znowu jest to rano
I znowu uwierzyć trudno, że marzenia się spełniają


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 02-09-2011 11:34 
Avatar użytkownika
Fretkoświr
Fretkoświr
Zołzy i Zołziki
Kobiety
Offline

Dołączył(a): 04-08-2007 15:52
Posty: 6223
Lokalizacja: Gdańsk
Płeć: Nie określono
fretki: Liesel (Liszka oraz alter ego Licho), Cziko i Franka
Wiesel (Wisia) [*], Fussel Adamowicz (Fuzio) [*]
Koszyk z dokumentami to pomysł moich znajomych, którym spłonął dom i musieli odtwarzać masę dokumentów. Założyli taki koszyk i mają tam akty urodzenia swoje i dzieci, dokumenty ubezpieczeniowe, świadectwa pracy, zapasowe klucze, paszporty, umowę na zakup ciągnika i auta, umowy kredytowe, itd. Wszystko w osobnych koszulkach i włożone do koszyka.
Ja mam taki koszyk + segregator z mniej ważnymi dokumentami. I koszyk jest w miejscu, w którym śpię, żeby był "pod ręką".

_________________
Niezależność poglądów to zaleta. Do momentu, kiedy te poglądy są wciskane wszystkim jako jedynie słuszne. Mam alergię na: krowie mleko, kłamstwa, prostactwo, zakulisowe rozgrywki, ... Lista alergenów wydłuża się z każdym dniem.
Всё ещё возможно


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 02-09-2011 11:40 
Avatar użytkownika
Loża szyderców
Loża szyderców
Nocne Marki
Kobiety
F.A.A.
Offline

Dołączył(a): 19-02-2011 21:06
Posty: 5374
Lokalizacja: Toruń / Nidzica
Płeć: Kobieta
fretki: ♥ Księżniczka Majka z nami od 11.12.2010r [*]
♥ Baron Fryderyk von Fretchen z nami od 19.11.2011r
♥ Zolinek Okrąglinek z nami od 28.07.2013r

smrodkowo.blogspot.com

Na DT były: Elcia, Tuptuś, Pelagia
ja na szczęście nie mam takich dokumentów (jeszcze) więc musiałabym co najwyżej szybko złapać portfel z dowodem, legitymacją i kartą.

_________________
Obrazek
Jest tak samo, może tylko trochę smutno
I nie mówisz dobranoc i nie mogę przez to usnąć
I może trochę pusto i znowu jest to rano
I znowu uwierzyć trudno, że marzenia się spełniają


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 02-09-2011 12:11 
Avatar użytkownika
Fretkomaniak
Fretkomaniak
Kobiety
Kolegium FFR
Nocne Marki
Offline

Dołączył(a): 07-08-2007 9:58
Posty: 1145
Lokalizacja: Wrocław
Płeć: Kobieta
fretki: Zołzia i Gamoń

Benek, Aston- zawsze w moim sercu...
A ja uważam, że szczególnie na niebezpieczeństwa domowe, narażone są właśnie fretki klatkowe. Założę się o wiele, że fretki, które wymieniła sawczenko w pierwszym poście, były właśnie fretkami zamykanymi w klatce (jak nie wszystkie, to na pewno większość).
Przyczyna tego jest bardzo prosta- fretki, które siedzą w klatce, wypuszczone na „wolność”, muszą jakoś spożytkować energię, wyszaleć się na zapas. Wtedy przychodzą do główki różne dziwne pomysły (głupie pomysły przychodzą też do główki, jak fretki się nudzą, ale to już inna sprawa, na to nie zawsze można coś poradzić). Oprócz tego, szalenie ważna rzecz to ta, o której napisała sawczenko- jak fretki są bezklatkowe, to domownicy wiedzą, że ZAWSZE i NA WSZYSTKO trzeba uważać, nie tylko 2xdziennie :roll:
Inaczej ma się sprawa zupełnie niezabezpieczonego mieszkania, wtedy nie wolno zostawiać fretek bez nadzoru!
Zamykanie, przynajmniej moich fretek, w klatce, byłoby barbarzyństwem. Moje dzieciaki biegają w pierwszym rzucie 4-5 godzin bez przerwy, w drugim 2-3 godziny bez przerwy. Nie wyobrażam sobie, że miałabym im to odebrać, zamykając ich w klatce.



A na koniec jeszcze dodam, że niestety nie zawsze można przewidzieć wszystko, mając takie diabelskie stworzenia w domu... :(

_________________
Serce me na części podzielone
Każda z tych części ma inne ciało
Wiem, że kiedyś poranek oczu Waszych nie otworzy,
Chcę, aby wtedy zamknął i moje
Niech te części znowu w jedno serce się scalą….


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 56 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 4 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL