www.fretki.org.pl

fretkorum - i wszystko jasne ;)
Teraz jest 24-06-2019 22:35

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 233 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 6, 7, 8, 9, 10  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: 16-03-2014 14:13 
Zaglądacz
Zaglądacz
Offline

Dołączył(a): 03-03-2013 17:53
Posty: 4
Płeć: Nie określono
fretki: Julcia ['] 24.12.2007
Olaf vel Gnojek 19.06.2015 <3
Psiaki - łobuziaki BuFo: Tymianek vel Tymek 10.05.2011 i Mafia vel Tosia 01.11.2014
Witajcie

Kiedy przeprowadzimy się do nowego domu (2014 /2015) pragnęlibyśmy aby do naszej rodzinki dołączyły dwa freciaki. Ja już kiedyś miałam fretkę, TŻ też jest za, a starsza córka (4lata) marzy o niedużym zwierzątku, którym mogłaby się też opiekować. Mamy psa, oczekujemy na drugiego na jesieni br. Problem polega tylko na tym, że córcia ma silną alergię na koty. Na psy nic, z innymi zwierzętami nie miała kontaktu. Młodsza córa nie ma żadnych alergii. Zastanawiam się jak to sprawdzić. Na pewno na przestrzeni kilku miesięcy przed planowanym zakupem ogonków uśmiechnę się do kogoś z Was w celu kilkakrotnych odwiedzin ;) ale czy mogę zrobić jeszcze coś aby zminimalizować ryzyko, że alergia ujawni się dużo później?


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 16-03-2014 14:42 
Avatar użytkownika
Fretkoświr
Fretkoświr
Kobiety
Offline

Dołączył(a): 11-02-2014 13:05
Posty: 3981
Lokalizacja: Lublin
Płeć: Kobieta
fretki: Lucjan -Lucuś (*) szczęście moje , serduszko moje ,odeszło 4 marca 2015 :(
Lucjan Drugi , znajdka ze schroniska ,od 13 czerwca 2015 :D

za TM Bafi (*)
za TM Marcelek (*) 13.XII. 2015 :(
Witaj :D
a skąd jesteś ?


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 16-03-2014 16:47 
Avatar użytkownika
Fretkoświr
Fretkoświr
Kobiety
Offline

Dołączył(a): 06-02-2009 23:57
Posty: 10168
Lokalizacja: Wrocław
Płeć: Kobieta
fretki: DISASTER (Dyzia), BANSHEE (Balbinka), ECHO (Es), JULIAN (Julek), KARMA (Kami)
+ mink: SUSHI (Suszek)
Nigdy o Was nie zapomnę:
SUSEŁ [*]
PEPE [*]
PIPI [*]
SASQUATCH [*]
bonusowa napisał(a):
Kiedy przeprowadzimy się do nowego domu (2014 /2015) pragnęlibyśmy aby do naszej rodzinki dołączyły dwa freciaki. Ja już kiedyś miałam fretkę, TŻ też jest za, a starsza córka (4lata) marzy o niedużym zwierzątku, którym mogłaby się też opiekować. Mamy psa, oczekujemy na drugiego na jesieni br. Problem polega tylko na tym, że córcia ma silną alergię na koty. Na psy nic, z innymi zwierzętami nie miała kontaktu. Młodsza córa nie ma żadnych alergii. Zastanawiam się jak to sprawdzić. Na pewno na przestrzeni kilku miesięcy przed planowanym zakupem ogonków uśmiechnę się do kogoś z Was w celu kilkakrotnych odwiedzin ;) ale czy mogę zrobić jeszcze coś aby zminimalizować ryzyko, że alergia ujawni się dużo później?

Wydaje mi się, że nie da się "zminimalizować ryzyka".
Z resztą nie wydaje mi się, żeby w Waszym przypadku fretka była dobrym pomysłem:
1. "Nowa" (nie znająca ani terenu ani Was jako opiekunów, a tym samym nieufna [a przez to np. skłonna do gryzienia]) fretka i małe dzieci (skoro starsza będzie miała wtedy z 5 lat, to ile będzie miała młodsza?) pod jednym dachem brzmią dla mnie trochę jak początek koszmaru...
2. Dodać do tego dwa psy (jakich ras, jeśli można spytać [psy myśliwskie kiepsko się ponoć dogadują z fretkami, choć nie jest to regułą]?), które niekoniecznie zapałają do fretki miłością (i wzajemnie) i już mi się ze zgrozy włosy na karku jeżą.

Moim zdaniem warto jeszcze raz przemyśleć ten pomysł i jeśli ktokolwiek (Wy, dzieci, psy, fretka) miałby ucierpieć (pogryzienia, stresy, ograniczenie powierzchni bytowej, zamknięcie na cały dzień w klatce itp.) na pojawieniu się fretki, to chyba lepiej sobie odpuścić, zdecydować się na fretkę za jakiś czas, albo wybrać inne zwierzątko. :niewiem:

PS. Nie piszę tego, żeby komukolwiek dopiec, tylko ustrzec przed popełnieniem błędu. Z jednej strony nie powinno się zakładać, że wszystko pójdzie źle - z drugiej nie można z góry mieć pewności, że wszystko będzie super.
Proszę, przekalkulujcie wszystko jeszcze raz na chłodno.

_________________
Serduszko puka w rytmie GU-GU! - Zadymy szuka w rytmie GU-GU!
Uszamaj w ogon w rytmie GU-GU! - Już nie mam siły przed łomotem bronić się... GU-GU-GU!!!
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 16-03-2014 17:12 
Avatar użytkownika
Fretkoświr
Fretkoświr
Kobiety
Offline

Dołączył(a): 11-02-2014 13:05
Posty: 3981
Lokalizacja: Lublin
Płeć: Kobieta
fretki: Lucjan -Lucuś (*) szczęście moje , serduszko moje ,odeszło 4 marca 2015 :(
Lucjan Drugi , znajdka ze schroniska ,od 13 czerwca 2015 :D

za TM Bafi (*)
za TM Marcelek (*) 13.XII. 2015 :(
Popieram :lollol:


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 16-03-2014 19:23 
Avatar użytkownika
Fretkociekawski
Fretkociekawski
Offline

Dołączył(a): 15-08-2011 16:23
Posty: 365
Lokalizacja: Warszawa/Bielany
Płeć: Kobieta
fretki: Franio vel Myszka czyli Myszkafranciszka ur czerwiec 2011
Fredziunio czyli Dziunio 2004 -2010 [*]
bonusowa napisał(a):
..... ale czy mogę zrobić jeszcze coś aby zminimalizować ryzyko, że alergia ujawni się dużo później?


Niestety alergia nie musi wystąpić od razu, po krótkim kontakcie dziecka z fretką. Może się ujawnić zupełnie niespodziewanie np podczas osłabienia organizmu dziecka -choroby.
Mając alergiczne ,małe dziecko nie zdecydowałabym się na fretkę.
Ryzyko dla zdrowia jest zbyt wielkie.To ,że córka ma alergię na koty zwieksza ryzyko uczulenia się na inne zwierzęta.
Tak było z moją córką -obecnie dorosłą. Na początku była alergia na koty,myszy,chomiki , świnki ,króliki pożniej po kilku latach doszła na psy i fretki (szczególnie niekastrowane). Alergię wykazywały zarówno testy skórne jak i silna reakcja organizmu. Zarzyło się ,że po kontakcie z małym kotem konieczna była wizyta w szpitalu.
Fretkę mamy od kilku lat. Bywaja dni ,że po wzięciu na Mysi na ręce córka zaczyna kichać i dostaj kataru. Po kontakcie z niekastrowanym samcem dostaje swędzacych plam i puchnie. Jesienią mieliśmy na DT niekastrowaną samiczkę i powiem Ci, że było fatalnie.
Na Twoim miejscu nie ryzykowałabym z fretką i innymi zwierzakami futerkowymi.
Pomijając fakt ,że jest to zwierzę, które zdecydowanie nie nadaje się dla małych dzieci - o czym pisali wyżej forumowicze , możesz doprowadzić u dziecka do rozwoju astmy.
Alergia wziewna nie mija a raczej nasila się z wiekiem.

_________________
https://picasaweb.google.com/1149162132 ... nia201203#
nasze maleństwo
______________________________________
Dziunieczku żyjesz w naszych sercach!


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 16-03-2014 23:09 
Avatar użytkownika
Fretkociekawski
Fretkociekawski
Offline

Dołączył(a): 16-02-2012 20:12
Posty: 444
Lokalizacja: Knurów
Płeć: Mężczyzna
fretki: tel: 509-300-409
Godzilla.
DT 2014:
Szymon=28.03-13.05
Wiórka=25.05-07.06
Fredek=18.06-26.06
Nikoś=17.07-11.08
Piksel=03.09-19,09
Gaja=12.09-[*]
Freedi= 12.09-06,01,2015
Snowy i Julian= 24,02-31,03
Witam.
Zaczynam odpisywać na kolejny post, i ponownie przerywam.
Nie chcę wpadać w mentorskie tony, gdy mam kilka postów na koncie.
Gdzie mnie do starych fretkowyjadaczy...
Jednak fretka przy małym dziecku to nie jest dobry pomysł, i nie chodzi mi tu o uczulenie.
Moja (odeszła już) fretka Szyszka, przytulanka i pieszczoch, siedząca mi pół dnia na ramieniu, kiedyś przy zabawie rozorała mi nos.
Koledzy w pracy mieli ze mnie sporo śmiechu, Blizny prawie nie widać. Jednak gdyby tak zachaczyła dziecko...
Odradzam i pozdrawiam.

_________________
Trzy na cztery dni mam wolne.
Jak co to pisz, dzwoń, wołaj - jak mogę to pomogę...


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 17-03-2014 13:52 
Zaglądacz
Zaglądacz
Offline

Dołączył(a): 03-03-2013 17:53
Posty: 4
Płeć: Nie określono
fretki: Julcia ['] 24.12.2007
Olaf vel Gnojek 19.06.2015 <3
Psiaki - łobuziaki BuFo: Tymianek vel Tymek 10.05.2011 i Mafia vel Tosia 01.11.2014
Witajcie

Bardzo dziękuję za wszystkie odpowiedzi :)

mch napisał(a):
Witaj :D
a skąd jesteś ?


Gdańsk :)

Ocelot napisał(a):
Wydaje mi się, że nie da się "zminimalizować ryzyka".
Z resztą nie wydaje mi się, żeby w Waszym przypadku fretka była dobrym pomysłem:
1. "Nowa" (nie znająca ani terenu ani Was jako opiekunów, a tym samym nieufna [a przez to np. skłonna do gryzienia]) fretka i małe dzieci (skoro starsza będzie miała wtedy z 5 lat, to ile będzie miała młodsza?) pod jednym dachem brzmią dla mnie trochę jak początek koszmaru...


Mogę spytać czemu koszmaru? Czy to oznacza, że nikt z Was nie ma dzieci? Albo nie planuje ich mieć mając jednocześnie fretki? Ja miałam już freciaka, na początku- za szczeniaka zanim zaufała to gryzła (freta ze sklepu zoo). Potem też zdarzało się w zabawie. Lubiła capnąć w gołą stopę, uszy, brwi. Ale wydawało mi się, że będąc odpowiedzialnym i nie zostawiając dzieci i zwierzaków samopas można w dużym stopniu takich sytuacji uniknąć. Młodsza córka ma w tej chwili 6,5 miesiąca.

Ocelot napisał(a):
2. Dodać do tego dwa psy (jakich ras, jeśli można spytać [psy myśliwskie kiepsko się ponoć dogadują z fretkami, choć nie jest to regułą]?), które niekoniecznie zapałają do fretki miłością (i wzajemnie) i już mi się ze zgrozy włosy na karku jeżą.


Bulwy :mrgreen: Niezbyt myśliwskie. Zdaję sobie sprawę z tego, że zwierzaki mogą się nie polubić. Tak było w przypadku mojego starszego psa (już za TM) i obecnego. Tolerowali się ale to wszystko. Ale mimo wszystko nie było separowania, oddawania jednego, ograniczania miejsca itp. A czasem bywało grubo, jak to z dwoma samcami może być. Dla jasność starszy zmarł na insulinomę- nie został zagryziony. Dlatego teraz czekamy na sukę. Jeśli psy i frety by się nie dogadały, to ponieważ i tak ze względu na dzieci na schodach będą bramki, to zabezpieczylibyśmy je aby były nieprzechodne przez fretki i one królowałyby na piętrze, a psiaki na parterze. Przy czym ja mojej fretki nie trzymałam w klatce. Tyle co na noc, bo spać mi nie dawała włażąc pod kołdrę, gugając i liżąc :lollol:

Ocelot napisał(a):
Moim zdaniem warto jeszcze raz przemyśleć ten pomysł i jeśli ktokolwiek (Wy, dzieci, psy, fretka) miałby ucierpieć (pogryzienia, stresy, ograniczenie powierzchni bytowej, zamknięcie na cały dzień w klatce itp.) na pojawieniu się fretki, to chyba lepiej sobie odpuścić, zdecydować się na fretkę za jakiś czas, albo wybrać inne zwierzątko. :niewiem:

PS. Nie piszę tego, żeby komukolwiek dopiec, tylko ustrzec przed popełnieniem błędu. Z jednej strony nie powinno się zakładać, że wszystko pójdzie źle - z drugiej nie można z góry mieć pewności, że wszystko będzie super.
Proszę, przekalkulujcie wszystko jeszcze raz na chłodno.


Dziękuję za opinię, rozumiem i nie odbieram tego negatywnie. Ja jeszcze nic nie postanowiłam, to kwestia najwcześniej zakupu za rok. Pytam, bo sama nie jestem pewna, ale dla mnie podstawową obawą jest alergia córki na koty. Reszta jest do poukładania. Zauważyłam, że część forumowiczów trzyma i fretki i króliki, świnki, szczury. Też nie biegają razem więc myślę, że można to jakoś pogodzić.

myszkafranciszka tego właśnie się obawiam. Ona na koty ma alergię kontaktową, która pojawiła się w zasadzie od razu po bezpośrednim z kotami kontakcie, kiedy mała miała około 7 miesięcy. Objawiało się suchymi plamami z krostami na rączkach, które rozdrapywała do krwi. Gdybym to ja miała alergię, to nawet bym się nie zastanawiała- jestem dorosła i to moja decyzja, jeśli chcę ryzykować. Ale nie wybaczyłabym sobie, gdybym swoją decyzją doprowadziła ją do tak poważnej choroby jak astma.

Chciałabym jednak podkreślić, że nie poszukuję zwierzątka dla dziecka. To tak jak z psami- są moje, ale dzieci korzystają z ich obecności. Córki od urodzenia przebywają z psami, starsza ze względu na wiek wykazuje ogromną miłość do wszelkich zwierząt, naszego psa karmi codziennie i podaje mu wodę odkąd go mamy, a miała wtedy 15 miesięcy. Ostatnio prawie codziennie mówi, że chciałaby, abyśmy mieli jakieś małe stworzonko, którym mogłaby się opiekować, które byłoby towarzyskie i chętne do zabawy.

Być może fretki to rzeczywiście kiepski pomysł. Jednak boję się kupić króliczka lub świnkę, bo podobno dość silnie mogą uczulać. Natomiast chomik jest zbyt mało kontaktowy. Szczurki byłyby super, jedyny minus to to, że króciutko żyją i bardzo byśmy cierpiały po stracie ( miałam będąc nastolatką 4 szczuraski). Rybki odpadają, bo nie można ich głaskać. Gady i płazy też nie :? A tak szkoda mi jej w ogóle odmówić czegokolwiek. Pamiętam jak będąc w jej wieku marzyłam o zwierzątku :(


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 17-03-2014 14:18 
Avatar użytkownika
Loża szyderców
Loża szyderców
Nocne Marki
Kobiety
OSY
Offline

Dołączył(a): 19-02-2008 14:16
Posty: 3969
Lokalizacja: Warszawa Mokotów
Płeć: Kobieta
fretki: Fretki chłopcy:
Filip, Totek, Akari, Haku, Rudy, Nati. Fretki dziewczeta:
Iskierka, Neytiri, Szyszka. Kuna: Lilu
http://zapisane-frecialapk.blogspot.com/
Fretki są bardziej uczulające od kotów.

_________________
Psy mają właścicieli, koty - służących, a fretki - niezły ubaw :) (autor nie znany)
Strzeżcie się! Podniebny Łowca, Bojownik Błękitnych Przestworzy i Wojowniczki Cienistych Korytarzy są czujne!
Fretki atakują ludzi częściej niż niedźwiedzie


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 17-03-2014 14:40 
Avatar użytkownika
Fretkoświr
Fretkoświr
Kobiety
Offline

Dołączył(a): 06-02-2009 23:57
Posty: 10168
Lokalizacja: Wrocław
Płeć: Kobieta
fretki: DISASTER (Dyzia), BANSHEE (Balbinka), ECHO (Es), JULIAN (Julek), KARMA (Kami)
+ mink: SUSHI (Suszek)
Nigdy o Was nie zapomnę:
SUSEŁ [*]
PEPE [*]
PIPI [*]
SASQUATCH [*]
bonusowa napisał(a):
Mogę spytać czemu koszmaru? Czy to oznacza, że nikt z Was nie ma dzieci? Albo nie planuje ich mieć mając jednocześnie fretki?

Szczerze?
Jestem po prostu wrogiem brania nowego zwierzaka do domu, w którym są małe dzieci.
Nieco inaczej ma się w momencie kiedy dziecko pojawia się w domu, w którym zwierzak już był.
Wiem jaką krzywdę potrafi człowiekowi zrobić fretka, która się boi - a w nowym miejscu może się bać wszystkiego: Was, dzieci, psów, miejsca, którego nie zna. :roll:
Mam fretkę, przez którą jeszcze nie odzyskałam czucia w niektórych palcach, bo jak się wgryzła, to uszkodziła nerwy.
Nigdy w życiu nie pozwoliłabym małemu dziecku przebywać w pokoju w którym moje fretki biegają luzem nawet pod moim okiem. Przyczyna jest prosta: fretki i dzieci mają jedną wspólną cechę - nigdy nie wiadomo co im odbije. :?
bonusowa napisał(a):
Zdaję sobie sprawę z tego, że zwierzaki mogą się nie polubić. Tak było w przypadku mojego starszego psa (już za TM) i obecnego. Tolerowali się ale to wszystko. Ale mimo wszystko nie było separowania, oddawania jednego, ograniczania miejsca itp.

Nie, najwyraźniej nie zdajesz sobie sprawy, że jedno dziabnięcie (choćby przez pół sekundy nieuwagi) na "nie lubię Cię" i jest po fretce. :roll:
bonusowa napisał(a):
Przy czym ja mojej fretki nie trzymałam w klatce. Tyle co na noc, bo spać mi nie dawała włażąc pod kołdrę, gugając i liżąc :lollol:

Jest jedna rzecz, której nie bierzesz pod uwagę: Nowa fretka nie musi być taka jak ta, którą miałaś kiedyś... Szansa na podobieństwo charakteru jest... no cóż... MINIMALNA.
Ja np. zamykam swoje fretki na noc, bo choć w ciągu dnia nie gryzą, to w nocy rzucają się z zębami na stopy i twarz... a teraz wyobraź sobie, że taka spokojna za dnia fretka dostanie się do łóżka w którym śpi dziecko.

_________________
Serduszko puka w rytmie GU-GU! - Zadymy szuka w rytmie GU-GU!
Uszamaj w ogon w rytmie GU-GU! - Już nie mam siły przed łomotem bronić się... GU-GU-GU!!!
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 17-03-2014 15:27 
Zaglądacz
Zaglądacz
Offline

Dołączył(a): 03-03-2013 17:53
Posty: 4
Płeć: Nie określono
fretki: Julcia ['] 24.12.2007
Olaf vel Gnojek 19.06.2015 <3
Psiaki - łobuziaki BuFo: Tymianek vel Tymek 10.05.2011 i Mafia vel Tosia 01.11.2014
Wilga, kurczę, nie pomyślałabym :| W takim razie mimo bycia niepocieszoną tym faktem decyzja może być tylko jedna :(


Ocelot napisał(a):
bonusowa napisał(a):
Mogę spytać czemu koszmaru? Czy to oznacza, że nikt z Was nie ma dzieci? Albo nie planuje ich mieć mając jednocześnie fretki?

Szczerze?
Jestem po prostu wrogiem brania nowego zwierzaka do domu, w którym są małe dzieci.
Nieco inaczej ma się w momencie kiedy dziecko pojawia się w domu, w którym zwierzak już był.
Wiem jaką krzywdę potrafi człowiekowi zrobić fretka, która się boi - a w nowym miejscu może się bać wszystkiego: Was, dzieci, psów, miejsca, którego nie zna. :roll:
Mam fretkę, przez którą jeszcze nie odzyskałam czucia w niektórych palcach, bo jak się wgryzła, to uszkodziła nerwy.
Nigdy w życiu nie pozwoliłabym małemu dziecku przebywać w pokoju w którym moje fretki biegają luzem nawet pod moim okiem. Przyczyna jest prosta: fretki i dzieci mają jedną wspólną cechę - nigdy nie wiadomo co im odbije. :?


Rozumiem, moja jakoś dużo i mocno nie gryzła. Ale uważam, że generalizujesz i przesadzasz w sprawie dzieci- nowe zwierzątko. Widzę, że może rzeczywiście fretki przy takich maluchach to słaby pomysł. Ale nie każde dziecko męczy zwierzęta, dokucza i wkłada palce w oczy :roll: żeby nie można było pozwolić sobie na zakupienie jakiegoś futerka. Jak pisałam wcześniej, kiedy kupiliśmy mojego
BuFo córka miała 15 miesięcy.

Ocelot napisał(a):
bonusowa napisał(a):
Zdaję sobie sprawę z tego, że zwierzaki mogą się nie polubić. Tak było w przypadku mojego starszego psa (już za TM) i obecnego. Tolerowali się ale to wszystko. Ale mimo wszystko nie było separowania, oddawania jednego, ograniczania miejsca itp.

Nie, najwyraźniej nie zdajesz sobie sprawy, że jedno dziabnięcie (choćby przez pół sekundy nieuwagi) na "nie lubię Cię" i jest po fretce. :roll:


Czytasz wybiórczo, nie rozumiejąc, czy masz mnie za skończonego debila, który przyniósłby do stada fretkę, postawił na ziemi i powiedział "to się zapoznawajcie"? I co, jak pies powie "ok, lubię" to spoko, a jak nie lubi to "fretka idź do swego pokoju bo cię nie chcem widzieć"? Tak to sobie wyobraziłaś?


Ocelot napisał(a):
bonusowa napisał(a):
Przy czym ja mojej fretki nie trzymałam w klatce. Tyle co na noc, bo spać mi nie dawała włażąc pod kołdrę, gugając i liżąc :lollol:

Jest jedna rzecz, której nie bierzesz pod uwagę: Nowa fretka nie musi być taka jak ta, którą miałaś kiedyś... Szansa na podobieństwo charakteru jest... no cóż... MINIMALNA.
Ja np. zamykam swoje fretki na noc, bo choć w ciągu dnia nie gryzą, to w nocy rzucają się z zębami na stopy i twarz... a teraz wyobraź sobie, że taka spokojna za dnia fretka dostanie się do łóżka w którym śpi dziecko.


Jak pisałam w zacytowanym przez Ciebie fragmencie też zamykałam moją fretkę na noc.

Wiecie co, dwa posty na moim koncie i już mogę powiedzieć, że niezbyt tu miło. I bynajmniej nie dlatego, że nie poklepano mnie po główce. człowiek się zastanawia, chce dokładnie przemyśleć sprawę żeby nie popełnić błędu, więc pyta bardziej doświadczonych. A czuję, że zostałam, zrypana od góry do dołu przez Ocelot. Odniosłaś się do mnie jak do dziecka, które ma głupi pomysł. Wiecie, ja rozumiem, że może zbyt często piszą tu ludzie jakieś totalne bzdety i nerwy z czasem puszczają. Ale wydawało mi się, że moje posty nie brzmią w sensie "co myślicie, ale i tak zrobię swoje". Gdybym była nieodpowiedzialną osobą, to być może nigdy bym tu nie zajrzała, albo dopiero w celu oddania frety z powodu alergii lub gryzienia moich dzieci. Przykre jest takie szufladkowanie.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 17-03-2014 17:08 
Avatar użytkownika
Loża szyderców
Loża szyderców
Nocne Marki
Kobiety
OSY
Offline

Dołączył(a): 19-02-2008 14:16
Posty: 3969
Lokalizacja: Warszawa Mokotów
Płeć: Kobieta
fretki: Fretki chłopcy:
Filip, Totek, Akari, Haku, Rudy, Nati. Fretki dziewczeta:
Iskierka, Neytiri, Szyszka. Kuna: Lilu
http://zapisane-frecialapk.blogspot.com/
bonusowa napisał(a):
Wilga, kurczę, nie pomyślałabym :| W takim razie mimo bycia niepocieszoną tym faktem decyzja może być tylko jedna :(

No niestety. Alergia dziecka to jeden z częstszych powodów oddania fretki. :(

_________________
Psy mają właścicieli, koty - służących, a fretki - niezły ubaw :) (autor nie znany)
Strzeżcie się! Podniebny Łowca, Bojownik Błękitnych Przestworzy i Wojowniczki Cienistych Korytarzy są czujne!
Fretki atakują ludzi częściej niż niedźwiedzie


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 17-03-2014 17:30 
Avatar użytkownika
Fretkoświr
Fretkoświr
Kobiety
Offline

Dołączył(a): 06-02-2009 23:57
Posty: 10168
Lokalizacja: Wrocław
Płeć: Kobieta
fretki: DISASTER (Dyzia), BANSHEE (Balbinka), ECHO (Es), JULIAN (Julek), KARMA (Kami)
+ mink: SUSHI (Suszek)
Nigdy o Was nie zapomnę:
SUSEŁ [*]
PEPE [*]
PIPI [*]
SASQUATCH [*]
bonusowa napisał(a):
Czytasz wybiórczo, nie rozumiejąc, czy masz mnie za skończonego debila, który przyniósłby do stada fretkę, postawił na ziemi i powiedział "to się zapoznawajcie"? I co, jak pies powie "ok, lubię" to spoko, a jak nie lubi to "fretka idź do swego pokoju bo cię nie chcem widzieć"? Tak to sobie wyobraziłaś?

Widzę, że nie załapałaś aluzji. :roll:
Chodziło mi o to, że czasami fretka może zostać złapana i zabita w ułamku sekundy i mimo najlepszych intencji po prostu NIE ZDĄŻYSZ zareagować.
bonusowa napisał(a):
Ale uważam, że generalizujesz i przesadzasz w sprawie dzieci- nowe zwierzątko. Widzę, że może rzeczywiście fretki przy takich maluchach to słaby pomysł. Ale nie każde dziecko męczy zwierzęta, dokucza i wkłada palce w oczy :roll:

Nidzie nie napisałam, że dziecko będzie fretkę męczyć... :roll: napisałam natomiast, że fretka może się dziecka po prostu bać (choćby przez to, że dzieci piszczą jak się ekscytują, a na ten dźwięk większość zwierzaków dostaje szału) i złapać zębami w obronie własnej... Poza tym dzieci nie mają tyle wyczucia w chwytaniu zwierzaków i poruszaniu się w ich otoczeniu, co może być odczytane jako chęć do zabawy w "berka gryzionego".
bonusowa napisał(a):
Wiecie co, dwa posty na moim koncie i już mogę powiedzieć, że niezbyt tu miło. I bynajmniej nie dlatego, że nie poklepano mnie po główce. człowiek się zastanawia, chce dokładnie przemyśleć sprawę żeby nie popełnić błędu, więc pyta bardziej doświadczonych. A czuję, że zostałam, zrypana od góry do dołu przez Ocelot.

Nie, nie zostałaś zrypana... po prostu nie podoba Ci się, że miałam czelność zanegować Twoje "poukładane" podejście do wszystkiego innego niż kwestia alergii. :roll:

Starałam się przekazać swoją opinię w sposób rzeczowy, żeby uczulić Cię na pewne aspekty... Nie powinnaś się czuć "zjechana"... No, chyba, że jednak liczyłaś, że wszyscy się z Tobą zgodzą.

_________________
Serduszko puka w rytmie GU-GU! - Zadymy szuka w rytmie GU-GU!
Uszamaj w ogon w rytmie GU-GU! - Już nie mam siły przed łomotem bronić się... GU-GU-GU!!!
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 17-03-2014 19:54 
Avatar użytkownika
Fretkoświr
Fretkoświr
Kobiety
Offline

Dołączył(a): 28-07-2009 10:08
Posty: 5790
Lokalizacja: Tychy
Płeć: Kobieta
fretki: Pączuś i Zbychu
George [*] (11.07.2017
Zuzia [*] (23.01.2017)
Mongi [*] (15.01.2017)
Pepsi [*] (13.07.2016)
Karolcia [*] (31.01.2016)
Ozzy [*] (29.01.2016)
Edek [*] (19.06.2014)
Dina [*] (06.01.2014)
Lusia [*] (09.12.2010)
bonusowa napisał(a):
nikt z Was nie ma dzieci? Albo nie planuje ich mieć mając jednocześnie fretki?

Jest na forum sporo takich osób.Nie wiem czy fretki były wcześniej czy dzieci,ale są osoby dzieciate i freciate jednocześnie.I jakoś dają radę (choć sporo świeczo upieczonych mam oddało fretki-alergia,brak czasu gryzienie).Ale u Ciebie problemem nie są dzieci,tylko alergia.Jeśli masz w domu na tyle miejsca,żeby separować dzieciaki od fretek i fretki od psów (w razie konieczności) i tyle czasu,żeby poświęcić uwagę wszystkim domownikom to też nie jest problem.
Najlepiej będzie jak odwiedzisz kogoś z fretką,albo ktoś z fretką odwiedzi Ciebie conajmniej kilka razy.A nawet przez ten rok czasu zanim kupisz fretkę kontaktuj dziecko z freciakami i obserwuj.U dzieci alergia da o sobie znać szybciej niż u dorosłego,więc myślę,że w ciągu roku sytuacja się wyklaruje.
Co do relacji fretka-dziecko,to Ocelotka ma trochę racji.Są takie egzemplarze,które dzieci nie znoszą i wcale nie muszą mieć powodu.Dzieci piszczą,machają łapkami,tupią itd.Tak jak moja Zuzia dzieci nie lubi (a często mnie odwiedzały w wieku 2-8 lat),to Dina (która nigdy nie miała kontaktu z dziećmi,dopiero jak trafiła do mnie jako 6-letnia dama) mogłaby spokojnie spać w łóżeczku z dzieckiem i mogłaby jedynie zalizać na śmierć.Nie ma reguły i myślę,że nie da się tego nauczyć.

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 17-03-2014 20:30 
Avatar użytkownika
Fretkoświr
Fretkoświr
Kobiety
Offline

Dołączył(a): 06-02-2009 23:57
Posty: 10168
Lokalizacja: Wrocław
Płeć: Kobieta
fretki: DISASTER (Dyzia), BANSHEE (Balbinka), ECHO (Es), JULIAN (Julek), KARMA (Kami)
+ mink: SUSHI (Suszek)
Nigdy o Was nie zapomnę:
SUSEŁ [*]
PEPE [*]
PIPI [*]
SASQUATCH [*]
<dziunia> napisał(a):
Co do relacji fretka-dziecko,to Ocelotka ma trochę racji.Są takie egzemplarze,które dzieci nie znoszą i wcale nie muszą mieć powodu.Dzieci piszczą,machają łapkami,tupią itd.Tak jak moja Zuzia dzieci nie lubi (a często mnie odwiedzały w wieku 2-8 lat),to Dina (która nigdy nie miała kontaktu z dziećmi,dopiero jak trafiła do mnie jako 6-letnia dama) mogłaby spokojnie spać w łóżeczku z dzieckiem i mogłaby jedynie zalizać na śmierć.Nie ma reguły i myślę,że nie da się tego nauczyć.

Właśnie o to mi chodziło... I nie miało to na celu żadnego obrażania bonusowej, generalizowania, czy czegokolwiek o negatywnym wydźwięku. Mam w domu dobry "przekrój" reakcji fretek na kontakt z dziećmi:
Pepe jest przykładem fretki wybitnie kochającej dzieci - w czasie targów pchał się na ręce nawet do dwuletnich szkrabów i chciał zalizać na śmierć... jest tylko jedno "ale" - jeśli dziecko przy nim zacznie płakać, albo piszczeć, to dziabie... i to mocno (do krwi)... ze zwykłego strachu.
Pipi nie ruszy nikogo i niczego, a na dziecko (nawet na całkowicie obce) nigdy nie zareagowała negatywnie... miała też kontakt z dziećmi niepełnosprawnymi (autyzm, dziecięce porażenie mózgowe itp.) i znosiła wszystkie przytulania, buziaczki i głaskania ze spokojem godnym pluszowego misia (ale była wtedy cały czas na moich rękach).
Binka i Disa są fretkami nie nadającymi się absolutnie do kontaktu z maluchami - pierwsza szczypie mocno zaczepiając do zabawy, a ponadto boi się nagłych ruchów (wtedy dziabie na oślep) i może zrobić maluchowi krzywdę, a druga jest chodzącym dziurkaczem i nawet znakomita większość fretkowców (znających ją osobiście forumowiczów) nie chce wchodzić jej w drogę (poproszeni np. o potrzymanie jej jasno pokazują, że woleliby się do niej nie zbliżać).

_________________
Serduszko puka w rytmie GU-GU! - Zadymy szuka w rytmie GU-GU!
Uszamaj w ogon w rytmie GU-GU! - Już nie mam siły przed łomotem bronić się... GU-GU-GU!!!
Obrazek


Ostatnio edytowano 17-03-2014 22:05 przez Danka, łącznie edytowano 1 raz
nooo niech Ci będzie ;p usunęłam zdublowany post


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 17-03-2014 22:54 
Avatar użytkownika
Fretkoświr
Fretkoświr
Kobiety
Offline

Dołączył(a): 11-02-2014 13:05
Posty: 3981
Lokalizacja: Lublin
Płeć: Kobieta
fretki: Lucjan -Lucuś (*) szczęście moje , serduszko moje ,odeszło 4 marca 2015 :(
Lucjan Drugi , znajdka ze schroniska ,od 13 czerwca 2015 :D

za TM Bafi (*)
za TM Marcelek (*) 13.XII. 2015 :(
mch napisał(a):
Witaj :D
a skąd jesteś ?


Gdańsk :)

:( to trochę za daleko na odwiedziny :D
Pozdrawiam serdecznie :D

-- dodano: 17-03-2014 22:55 --

coś mi cytaty nie wyszły... :oops:


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 20-03-2014 16:47 
Zaglądacz
Zaglądacz
Offline

Dołączył(a): 03-03-2013 17:53
Posty: 4
Płeć: Nie określono
fretki: Julcia ['] 24.12.2007
Olaf vel Gnojek 19.06.2015 <3
Psiaki - łobuziaki BuFo: Tymianek vel Tymek 10.05.2011 i Mafia vel Tosia 01.11.2014
Jeszcze raz dzięki za odpowiedzi.

Ocelot wybacz, pisałaś

Cytuj:
Jestem po prostu wrogiem brania nowego zwierzaka do domu, w którym są małe dzieci.


więc zrozumiałam, że generalnie jesteś na "nie" dla brania zwierzaków, jeśli ma się dzieci.

Nie mam zbyt dużego doświadczenia, jeśli chodzi o frety. Miałam jedną i to z odzysku. Była u mnie raptem 3 lata więc to kropla w morzu Waszego doświadczenia. Miałam za dzieciaka sporo zierzątek (sporo z racji tego, że po kilka sztuk na raz, no i były to gatunki raczej krótko żyjące). Ale pozwólcie, że wypowiem się jak to wygląda z punktu widzenia osoby, która dołączała dziecko do zwierzęcia, jak również zwierzę do dziecka.

Mój starszy pies- Bonus- buldog amerykański, wychowany bez dzieci. Miał 5 lat jak pojawiła się starsza córka. Zaakceptował ją w zasadzie od razu. No tak, ale to pies.

Młodszy- Tymianek- buldog francuski, pochodzący z hodowli, w której nie ma dzieci. Kupiliśmy go jak miał 7 miesięcy, więc taki malutki to on nie był. Pokochał córkę szybko, choć musiał się nauczyć, że piszczenie i bieganie nie zawsze oznacza zaproszenia do zabawy. Teraz, w wieku ponad 2 lat został starszym bratem dla młodszej córki, którą od momentu jak przyjechałyśmy ze szpitala pilnuje i ubóstwia (a kontaktu z noworodkiem nie miał nigdy- starsza miała 15 miesięcy jak się poznali. No tak, ale to nadal pies. Albo po prostu miałam szczęście, że oba psy w różnych warunkach mi dzieci zaakceptowały.

Kocur mojej mamy- jak Gabi się urodziła miał 2 lata. Nigdy wcześniej nie widział dzieci. Do dorosłych jest kochany, dzieci się boi. Przeraża go płacz, śmiech, krzyk czy piszczenie, nagłe ruchy. Boi się dziecka leżącego, raczkującago i chodzącego też. Przez te prawie 4 lata życia mojej starszej córki nawet odrobinę się nie przekonał do niej, a bywamy tam często.

Kocur mojego szwagra- dachowiec, wzięty jako 8tyg kociątko z domu, w którym dzieci nie było. Za to szwagier ma dwójkę- wówczas 8 lat syna i 2 letnią córkę. Kotek bał się, jak większość maluszków nowym miejscu ale się przyzwyczaił. Uwielbia dzieciaki.

Wiadomo, że każde zwierzę jest inne, ma swój wyjątkowy charakter. Ale zakładając, że biorąc szczeniaka na pewno wyrośnie na psa nie lubiącego dzieci to trochę teoria na wyrost.

Kiedy zmarł nasz Bonusek i trochę się z tym pogodziliśmy, zdecydowaliśmy się na drugiego psa. Wiedzieliśmy, że ma to być BuFo. Suczka. Myśleliśmy o adopcji dorosłej suni z Fundacji Adopcje Buldożków, ale stwierdziliśmy, że w sytuacji, kiedy mamy małe dzieci bezpieczniej jest kupić szczylka, którego sami wychowamy i który od malutkiego będzie poznawał nasze dzieci. Nie zaryzykowałabym teraz z dorosłym psem, którego przeszłości nie znam.
Tak samo z fretką. Na pewno nie wzięłabym dorosłego osobnika, który nie wiem jakie miał doświadczenia z dziećmi (o ile w ogóle miał). I mimo iż wiem, że fretka to nie pies, to wydaje mi się, że młodziutka freta z hodowli, w której zadbano o oswojenie maluszków z ludźmi generalnie, po okresie aklimatyzacji nie powinna wykazywać strachu czy jakiejś nie pozwalającej na współżycie niechęci wobec moich dzieci.

Co więcej, uważam, że pojawienie się dziecka dla dorosłych jjuż fretek żyjących tylko wśród dorosłych, byłoby większym szokiem niż dla kilkutygodniowego szczeniaka trafienie do domu, w którym są dzieci.

Ja wyobrażałam sobie to tak: przywozimy fretkę, ląduje z klatką w naszej sypialni. Oswaja się z nami (ze mną i TŻ, z dziećmi na początku na odległość). Jak zaczyna nas akceptować, dodajemy kontakt z dziećmi. Wierzcie lub nie, ale dziecku w wieku 1-1,5 roku da się na prawdę wiele wytłumaczyć- np. że ma być delikatne, zachowywać się cicho i spokojnie. Freciak poznałby także teren na piętrze. Dopiero wtedy fretkę zamkniętą w transporterku przedstawiłabym psom. Poznanie swoich zapachów, obserwacja zachowania psów i ewentualne korekty zbytniego zainteresowania. I dopiero, być może po wielu próbach, pozwoliłabym na bezpośredni kontakt, z fretką na moich rękach.

Chyba mimo wszystko skusiłabym się na odwiedzanie z dziećmi kogoś mającego fretki. U córki, która ma alergię na koty i AZS wszelkie alergeny szybko dają znać o sobie, także wydaje mi się, że kilkakrotne odwiedziny u osoby zafreconej zanim podejmę decyzję nie zaszkodzą. Gdyby pojawiła się jakakolwiek reakcja al. u córki to decyzja jest prosta.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 20-03-2014 19:18 
Avatar użytkownika
Fretkoświr
Fretkoświr
Kobiety
Offline

Dołączył(a): 06-02-2009 23:57
Posty: 10168
Lokalizacja: Wrocław
Płeć: Kobieta
fretki: DISASTER (Dyzia), BANSHEE (Balbinka), ECHO (Es), JULIAN (Julek), KARMA (Kami)
+ mink: SUSHI (Suszek)
Nigdy o Was nie zapomnę:
SUSEŁ [*]
PEPE [*]
PIPI [*]
SASQUATCH [*]
bonusowa napisał(a):
Jeszcze raz dzięki za odpowiedzi.

Ocelot wybacz, pisałaś

Cytuj:
Jestem po prostu wrogiem brania nowego zwierzaka do domu, w którym są małe dzieci.


więc zrozumiałam, że generalnie jesteś na "nie" dla brania zwierzaków, jeśli ma się dzieci.

Dlatego napisałam o co mi dokładnie chodzi:
Ocelot napisał(a):
Jestem po prostu wrogiem brania nowego zwierzaka do domu, w którym są małe dzieci.
Nieco inaczej ma się w momencie kiedy dziecko pojawia się w domu, w którym zwierzak już był.
Wiem jaką krzywdę potrafi człowiekowi zrobić fretka, która się boi - a w nowym miejscu może się bać wszystkiego: Was, dzieci, psów, miejsca, którego nie zna. :roll:

Chodziło mi zwyczajnie o to, że zwierzak w nowym domu może zrobić komuś krzywdę (albo dlatego, że będzie się bał, albo spróbuje zdominować zębami), a o ile człowiek dorosły podejdzie z wyrozumiałością i spokojem, o tyle dziecko wyszarpnie rączkę (pogłębiając rany), zrazi się do zwierzątka, bądź w pierwszym odruchu obronnym zrobi mu krzywdę (zajmowałam się kiedyś króliczkiem, który dziabnął ok. 2 - 3 letnie dziecko... chłopiec "walnął" króliczka z piąstki i uszkodził mu kręgosłup... zwierzątko zostało oddane jako "agresywne"... a ja je przyjęłam jako "kalekie" - może stąd moje przeczulenie).

_________________
Serduszko puka w rytmie GU-GU! - Zadymy szuka w rytmie GU-GU!
Uszamaj w ogon w rytmie GU-GU! - Już nie mam siły przed łomotem bronić się... GU-GU-GU!!!
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 20-03-2014 19:42 
Avatar użytkownika
Fretkoświr
Fretkoświr
Kobiety
Offline

Dołączył(a): 28-07-2009 10:08
Posty: 5790
Lokalizacja: Tychy
Płeć: Kobieta
fretki: Pączuś i Zbychu
George [*] (11.07.2017
Zuzia [*] (23.01.2017)
Mongi [*] (15.01.2017)
Pepsi [*] (13.07.2016)
Karolcia [*] (31.01.2016)
Ozzy [*] (29.01.2016)
Edek [*] (19.06.2014)
Dina [*] (06.01.2014)
Lusia [*] (09.12.2010)
Bonusowa szczeniaka z dziećmi oswoisz,ale fretkę niekoniecznie :lol: Jakbym miała zobrazować fretkę to powiem,że to mieszanka kota z psem.Wierność psa,a reszta to kot-wali do kuwety,je mięso i jest indywidualistą,a przychodzi jak coś chce :lollol:
Jeżeli się zdecydujesz na fretkę przy tak małym dziecku,to polecilabym Ci jakąś dorosłą stateczną czterolatkę,bo ze szczeniakiem będziesz miała sporo problemów.Conajmniej rok musisz sobie dać na poukładanie charakteru młodziaka,bo jak przychodzi rujka,to wszystko czego nauczysz pójdzie precz.Po kastracji/implancie zacznie się uspokajać i najczęściej nauka na nowo.A jak już się uprzesz na młodą,to weź samca ;) śmierdzą przy rujce bardziej,ale jak już uspokoisz hormony (kastracja/implant),to charakter mają spokojniejszy niż samiczki.Nie ma reguły,ale zazwyczaj tak bywa,ze z samców po kastracji są większe ciapciaki ;)

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 25-10-2015 8:20 
Avatar użytkownika
Nowicjusz
Nowicjusz
Offline

Dołączył(a): 11-10-2015 22:25
Posty: 67
Lokalizacja: Stargard Szczeciński - Wrocław
Płeć: Kobieta
fretki: Olaf :) ur. 1 sierpnia 2015 r
Hej, od soboty mam Olafa, fretkę 11 tygodniową... wczoraj wyskoczyły mi swędzące plamy na policzku [?!], ręce mam "czyste" (nie licząc zdrapań :P ) - plamy które mnie swędziały, na policzku, już nie swędzą, ale są. Czy to alergia? Możliwe jest, że jestem uczulona nie na fretkę a na pyłek? W przyszłości chcę go wykastrować... jakie są szanse że alergia mi przejdzie? Kiedyś byłam uczulona na koty (ale wyskakiwało mi na rękach), teraz przy kontakcie z nimi nie mam nic... przeszło.

Poza plamami nic mi nie dokucza... :( Nie oddam fredzi! To byłoby straszne...!
Dodam, że to mój pierwszy ogon, wcześniej nie bawiłam się z nimi, nie miałam kontaktu.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 25-10-2015 11:01 
Avatar użytkownika
Fretkoświr
Fretkoświr
Kobiety
Offline

Dołączył(a): 11-02-2014 13:05
Posty: 3981
Lokalizacja: Lublin
Płeć: Kobieta
fretki: Lucjan -Lucuś (*) szczęście moje , serduszko moje ,odeszło 4 marca 2015 :(
Lucjan Drugi , znajdka ze schroniska ,od 13 czerwca 2015 :D

za TM Bafi (*)
za TM Marcelek (*) 13.XII. 2015 :(
A może coś Cię ugryzło ?
oba policzki jednakowa ?
czy po przytuleniu do policzka taki efekt ?
Masz jakieś leki p/alergiczne , to weź .
Czy Ci przejdzie ? nie potrafię odpowiedzieć :niewiem:

zimna napisał(a):
W przyszłości chcę go wykastrować...

Teraz zdrowiej dla fretek nie kastrować chirurgicznie tylko wszczepia się implant hormonalny Suprelorin 4,7 mg ochraniający w przyszłosci nadnercza , dopiero za parę lat można ew. wykastrować .

Uzupełnij proszę w profilu skąd jesteś :bow-blue: , czasem szybciej można pomóc :D


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 25-10-2015 18:42 
Avatar użytkownika
Nowicjusz
Nowicjusz
Offline

Dołączył(a): 11-10-2015 22:25
Posty: 67
Lokalizacja: Stargard Szczeciński - Wrocław
Płeć: Kobieta
fretki: Olaf :) ur. 1 sierpnia 2015 r
Ah no, przepraszam, jestem zaaferowana i Olafem i policzkiem.. :lol: Prawy policzek jest prawie cały czerwony, dość suchy i nagrzany, nierównomierna plama... lewy lekko zaróżowiony. Ugryzło.. huh.. raczej nie z uwagi na ogrom czerwieni na mojej połowie twarzy :PP

Może to żwirek.?? mam nadzieję..:O


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 25-10-2015 19:35 
Avatar użytkownika
Fretkoświr
Fretkoświr
Kobiety
Offline

Dołączył(a): 11-02-2014 13:05
Posty: 3981
Lokalizacja: Lublin
Płeć: Kobieta
fretki: Lucjan -Lucuś (*) szczęście moje , serduszko moje ,odeszło 4 marca 2015 :(
Lucjan Drugi , znajdka ze schroniska ,od 13 czerwca 2015 :D

za TM Bafi (*)
za TM Marcelek (*) 13.XII. 2015 :(
Na początek Calcium z kwercytyną do wypicia 2x dziennie może troszkę się wyciszy ten rumień , staraj się nie przytulać malucha bezpośrednio i sprawdzisz :)
A jak żwirek ?
A na coś jeszcze jesteś uczulona ?


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 25-10-2015 20:13 
Avatar użytkownika
Nowicjusz
Nowicjusz
Offline

Dołączył(a): 11-10-2015 22:25
Posty: 67
Lokalizacja: Stargard Szczeciński - Wrocław
Płeć: Kobieta
fretki: Olaf :) ur. 1 sierpnia 2015 r
No właśnie apropo calcium, jest różnica między zwykłym rozpuszczalnym wapniem a tym calcium alergo ?? :niewiem:
Uczulona kieeedyś byłam na kota, delikatnie, wychodził mi raz na jakiś czas jakiś liszajopodobne coś, znikał po kilku dniach niezależnie od kontaktu z kotem (a nigdy nie rezygnowałam z przytulania go :P ), poza tym "nosiłam" krostki małe na nadgarstkach. Dziś, od około 10 lat, mój organizm nie reaguje wcale na koty :) Mogę spać z nimi na twarzy (jak jeżdżę do rodziców chłopaka, to jest mały kot który uwielbia przychodzić mi na twarz gdy śpię... :P ) . Oprócz teraźniejszych objawów, nic mi nie dolega. Jeśli jestem uczulona na cokolwiek, to o tym nie wiem, bo nie mam kontaktu, albo jest to coś tak mało drażniącego, że nie zauważam. Żwirek jest tani, chyba najtańszy, nie najlepszy - bo nie wiedziałam ile go będzie używał, to tak na spróbowanie -> amigo 5l. Mam w planach go zmienić na chłonący bardziej, zastanawiam się nad zbrylającym (ale czytałam gdzieś, że nie jest dobry dla fretek, ale nie wiem dlaczego :?: ).


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 25-10-2015 20:22 
Avatar użytkownika
Fretkoświr
Fretkoświr
Kobiety
Offline

Dołączył(a): 11-02-2014 13:05
Posty: 3981
Lokalizacja: Lublin
Płeć: Kobieta
fretki: Lucjan -Lucuś (*) szczęście moje , serduszko moje ,odeszło 4 marca 2015 :(
Lucjan Drugi , znajdka ze schroniska ,od 13 czerwca 2015 :D

za TM Bafi (*)
za TM Marcelek (*) 13.XII. 2015 :(
Kwercytyna to substancja p/uczuleniowa , z wapniem to takie 2w 1 :)

Amigo , ok... ale jaki ? co ma w składzie ? może faktycznie pyli i uczula ?
Ja uzywam Cats Best Gold zbryla , jest ekologiczny i można usuwać w toalecie , dosyc wydajny ale swoją cene ma :)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 25-10-2015 21:26 
Avatar użytkownika
Nowicjusz
Nowicjusz
Offline

Dołączył(a): 11-10-2015 22:25
Posty: 67
Lokalizacja: Stargard Szczeciński - Wrocław
Płeć: Kobieta
fretki: Olaf :) ur. 1 sierpnia 2015 r
http://www.mksklep.pl/amigo-light-zwire ... 11538.html <- dokładnie taki... niestety (oO) nie ma składu podanego ani na stronie (?) ani na opakowaniu (!) ... :O


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 233 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 6, 7, 8, 9, 10  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] i 4 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL